Poprzednio pisałem, że zostałem wodzony na pokuszenie i się pokusiłem. Oczywiście niczym rekin od razu wypłynąłem na głębokie wody (auto-sarkazm). To, co wypracowałem przez miesiąc, postanowiłem od razu na tych CASHach rozmnożyć.

(rekin – ang. SHARK – w żargonie pokerowym oznacza b. dobrego gracza)

„Po jednym cencie to ja się nigdy nie dorobię! Zarobiłem 20¢, to idę mnożyć, a nie dodawać.” – myślałem.

Let’s level up!

makao-poker-highschool

Możesz sobie tylko wyobrażać, jak walczyłem niczym lew przy monitorze. Możesz spróbować ujrzeć, usłyszeć te żetony, które leciały na prawo i lewo, zobaczyć agresywne blefy i niesamowite ready (przeczytanie przeciwników). Możesz sobie wyobrażać, jak się pomnażałem i mnożyłem, a mnożenie, wcale nie jest takie łatwe. Oczywiście możesz spróbować. Możesz.

Tyle, że ze mnie był taki lew, jak z płotki rekin. Moje dzielne polowanie było tak spektakularne, jak atak płotki namakao-poker-highschool-cent plankton denny. Zbierałem te centy wytrwale, ale bez ryzyka. Do tego zdawało mi się, że każdy cencik, który przytuliłem, patrzy na mnie i prosi o łaskę. A że pracowałem średnio ponad 1 dzień na takiego centa, to zżyłem się z KAŻDYM! Wiedziałem, ile mnie to nerwów kosztowało, ile czasu. Wszystko mi się wtedy przypomniało…

Nawet to, że czasem pogoda się popsuła i radiowe łącze przestawało łączyć. I to, że w dupie miało, że ja akurat strita kompletowałem i że już wszystkie żetony wsunąłem do puli. I czekałem już na splendor, fanfary, a całą pulę już w myślach dalej pomnażałem… i że oklaski słyszałem – odbijające się, nim jeszcze wybrzmiały, głuchym echem w pustej głowie. I że te wszystkie „DISCONECTED” znosiłem. Dzielnie, po męsku. Rzadko kur*ą rzucając, a jeśli już to niegłośno. Pod nosem, niewinnie, choć czasem i dwiema rzuciłem, ale to przez litość… żeby samotne nie były puszczone. Się nie puszczały samopas.

Pamiętałem też, że nawet gdy było niby idealnie: i CONNECTED było, i pogoda piękna była, i radio-internet śmigał jak szalony niczym radio-wolna-europa. Tak, że lagów nie było, a rozdania się szybciej tasowały niż te moje piwne oczy ogarniały. I czasem już tylko ostatnich 3 graczy było przy stole. I te najfajniejsze karty maszyna losująca akurat mi rozdała. Jednym słowem było idealnie i taaak blisko, by kolejne ¢ (centy) także z nami były, ale …

makao-poker-highschool-precious

Zza drzwi dobiegał przeraźliwy krzyk, grzmiąc niczym Głos Mordoru. I lęk niósł ze sobą, choć w dobrej wierze wrzeszczany:

Spać już! Późno! Rano do szkoły nie wstaniesz!

I nie pomagało, że światło zgasiłem (tak by blask tej gry ukryć przed światem). Z monitora wytryskał i rozpromieniał szybę w pokoju tak, że wszystko było jasne. Nie dało  się ukryć, że za zamkniętymi drzwiami hazard się odbywa. Więc czasem szczerze i uczciwie mówiłem, tak zupełnie otwarcie, że jeszcze chwilę potrzebuję i że już więcej dziś nie będzie tych swawoli, jeno skończyć chcę jak należy, bo właśnie po tym się przecież mężczyznę poznaje. I mówię, że tak mnie właśnie uczyli i w ogóle, że do końca trzeba… i nawet miałem wrażenie, że już wszystkich przekonałem. Głos Mordoru ucichł – tak te negocjacje dobrze prowadziłem. I do samego końca na 2 frontach, niczym ssak i orzeł jednocześnie:

1) przez drzwi – z Głosem Mordoru

2) przy stole z całą Europą – patriotycznie, dla kraju, ale…

Ten cichy pstryczek korka był jednak nieugięty, Europa znikała w ciemności, jak w czasach kiedy Jaruzelski za okularami znikał. Moje rozdanie stawało się w jednej chwili zagadką bez odpowiedzi. O happy endzie już nie myśląc nawet. Wtedy jedyne co przychodziło mi do głowy to zrobić tak:

makao-poker-highschool-monitor

Ale skoro na ten komputer czekałem 15 lat, to kolejnego mogłem się spodziewać jakoś teraz dopiero – w 2016 =] A ja taki wypasiony sprzęt miałem: monitor wielkości hotelowej lodówki, a dysk twardy nieco tylko mniejszy niż dzisiaj… RAM w komórce. Refleksja, że „jednak jestem jeszcze bardzo mocno zależny od kogoś” i zmęczenie powodowało, że w milczeniu szedłem spać, czując jedynie głęboki żal do tych, którzy nie uszanowali mojej heroicznej walki. Walki o 1 centa, a może  o 5. Kto wie?

Jak wiadomo tłumione emocje muszą się jakoś odbić na psychice – więc niech się teraz rodzice nie dziwią, że się odbiły właśnie tak =]

Było, minęło…

Kiedy to wszystko się w mej głowie bezdźwięcznie i podświadomie kołatało, to ja, będąc pierwszy raz na tych CASHach, czaiłem się jak płoć na glona i czekałem na „TEN MOMENT”!

Ci wszyscy gracze dookoła wydawali się tacy mocni – w końcu oni już grali Cashe! Stać ich było na te żetony za 2$ – burżuje z Francji =]

Taką gotówką to ja chyba tylko zaraz po Komunii obracałem albo jak książki na zakończenie roku sprzedałem i jeszcze nowych-używanych nie kupiłem od starszej koleżanki.

Duma mnie rozpierała, że i ja z nimi grałem – serio – z tymi rekinami pokera! Jeszcze niedawno SHASTA’łem sobie darmowe turnieje, a teraz wykupiłem żetony za całe 20 centów. Starczyło mi tak na styk, choć to był mój cały BANKROLL (mój pokerowy majątek). Strach mnie paraliżował, jak zasiadłem przy stole, ale walczyłem dzielnie. Choć w bezruchu, niczym sopel lodu na wiosnę, który topnieje z każdą minutą, a jednak patrzy na wszystkich z góry i czeka na „TEN MOMENT”. Żeby się spie…

BUSTO

Nie trwało to długo. Jak statystyczny stosunek. Tyle, że dochodząc do „TEGO MOMENTU”… ODszedłem. Nieco bardziej doświadczony, ale z kwitkiem. Na sucho. I choć byłem goły, to wcale nie wesoły. Niestety nie było happy endu. Pierwsze bankructwo – w żargonie pokerowym zwane BUSTO – odhaczone.


To jest #8 fragment historii, którą będę opisywał w serii MaKaO na drodze do… Poniżej znajduje się cała lista, którą będę aktualizował na bieżąco.

#0 MaKaO na drodze do… [wstęp]
#1 Trudne złego początki
#2 Mój pierwszy biznes zniszczyła MAFIA
#3 Co takiego rodzice wiedzą o Tobie, o czym dowiesz się dopiero za 10 lat?
#4 Dzieci wychodzą z Facebooka
#5 Jak wykorzystałem haki na mafię kolejową? 
#6 HIGH SCHOOL – jaka będzie szkoła kiedy dzieci wrócą po wakacjach?
#7 HIGH SCHOOL offroad – nie puszczaj dziecka do szkoły średniej, bo zejdzie na złą drogę
#8 HIGH SCHOOL offroad #2 – pierwszy raz w Internetach
#9 HIGH SCHOOL offroad #3 – kto gra w karty ten ma łeb obdarty [To jest ten wpis]