Jak siać, żeby potem było co zbierać?

Można by napisać listę „Co trzeba mieć, żeby skutecznie inwestować w nieruchomości?” i wyglądałaby ona jakoś tak:

  1. Nastawienie
  2. Wiedza
  3. Czas
  4. Kapitał
  5. Doświadczenie

Ma to jednak drugorzędne znaczenie, bo da się inwestować skutecznie, nawet gdy czegoś z niej brakuje. Da się, bo jest coś ważniejszego niż to, co wypisałem. Taki kluczowy element, który jest w stanie zrekompensować chyba każdy z tych punktów. Śmiem nawet twierdzić, że da się skutecznie inwestować, bazując tylko na tym jednym super-elemencie, o ile jest on kompletny. Ale od początku…

Nastawienie

Inwestowanie nie jest dla każdego, bo wiąże się z ryzykiem. Właśnie dlatego nastawienie jest tak istotne. Trzeba być wytrwałym, mieć cierpliwość i siłę, żeby wstać, jak wszystko pójdzie nie tak i trzeba będzie zacząć od nowa. Nastawienie to taki kompas, motywator i pocieszacz, dzięki któremu człowiek ma chęć, by zdobywać wiedzę, przeznaczyć na to odpowiednio dużo czasu, kapitału i żeby pomimo upadków, wstać i zdobywać nowe doświadczenia.

Nastawienie to też odwaga, którą musi mieć człowiek, żeby w ogóle postawić pierwszy krok. Odwaga, żeby pójść o krok dalej niż to, co się już poznało. Znajdziemy przykłady ludzi, którzy nie mając ani doświadczenia, ani dużego kapitału doszły bardzo daleko, bo miały odwagę i odpowiednie nastawienie. Nie trzeba szukać daleko i patrzeć na Arnolda Schwarzeneggera – można je znaleźć na naszym podwórku. Prześledź sobie historię np. Daniela Siwca, który teraz, mając 30 lat, realizuje wielomilionowe projekty i jest już deweloperem albo zobacz, jak zaczynał Janek Fijor, a zauważysz, że te historie mają wiele wspólnego.

Wiedza

Mądra zasada głosi, że trzeba znać to, w co się wchodzi. Wiedza przychodzi z czasem, najpierw w postaci teorii, potem zaczynamy działać i stopniowo przeradza się w doświadczenie. Trzeba jednak ruszyć tyłek i coś zrobić. Można oczywiście iść na skróty i inwestować w gotowce. Moje doświadczenia są jednak takie, że za każdym razem, za KAŻDYM, kiedy wchodziłem w coś, na co nie miałem potem decydującego wpływu, to na tym traciłem. Nawet jak liczby się zgadzały, nawet jak osoby, które to oferowały, miały w tym spore doświadczenie i nawet widziałem ile zarabiają w ten sposób. Nawet jak prześledziłem kilka lat wstecz działania twarzy projektu i głównego dowodzącego. Nawet jak wszystko wskazywało, że to uczciwa osoba, to nie miałem gwarancji, że finalnie nie okaże się niegodnym zaufania cwaniakiem, a ja skończę z ogromną stratą. I całą grę będzie trzeba rozpocząć niemal od zera.

Dlatego warto wiedzieć w co się inwestuje, warto też znać prawo, które tego tematu dotyczy. Warto znać dobre praktyki, które ułatwiają, przyspieszają, oszczędzają i zwiększają. Warto też wiedzieć, gdzie szukać człowieka, który potrafi rozwiązać dany problemy.

Jeśli dopiero zaczynasz, to Agnieszka Piesto Ci powie, musisz przeczytać „Prawo obrotu nieruchomościami„, ale nie zdziwiłbym się jakby zaleciła do przeczytania cały kodeks lub inną cegłę prawniczym językiem pisaną. Z drugiej strony znam wiele osób, które nawet nie wiedzą, że taka pozycja istnieje i skutecznie zarabiają na nieruchomościach, ale nie ma co się dziwić Agnieszce, bo razem z mężem są prawnikami i na tej wiedzy rozwinęli z Danielem Piesto całkiem prężnie działający biznes oparty na nieruchomościach. To podejście pewnie bardzo by się spodobało Michałowi Szafrańskiemu, który też zanim wejdzie w cokolwiek prześwietla to wzdłuż i wszerz, żeby mieć pewność, że zrobił co mógł, aby nie wtopić. Michał działa mądrze, więc opiera się na doświadczeniu i wiedzy innych ludzi, m.in. Ronalda Szczepankiewicza, który, jeśli chodzi o kredytowanie nieruchomości inwestycyjnych jest jednym z najbardziej znanych i doświadczonych ludzi w branży. Na większą skalę takie lewarowanie to podstawa. Sam Ronald też skutecznie inwestuje w nieruchomości.

Czas

Koniec końców jedyną walutą jaką posiada każdy człowiek jest czas. Czas zamieniasz na wiedzę i pracę, a potem na doświadczenie. Taki truizm, ale w inwestycjach, jak i we wszystkim innym, czas odgrywa ważną rolę. Dlatego jest w mianowniku każdego ułamka, który opisuję stopę zwrotu z inwestycji =] Najbliższe mi podejście do tematu czasu i inwestowania reprezentuje Jakub B. Bączek, którego poczynania śledzę od czasów, kiedy jeszcze nie był aż tak znany. Polecam szczególnie jego filozofię Wolności finansowej 50 na 50 (tak na marginesie mój cel, którego deadline się zbliża wielkimi krokami). Najważniejsze, żeby dążyć do tego, aby mieć coraz więcej czasu na to, co nam daje radość i energię, a w te nudne rzeczy z czasem coraz mniej się angażować – niech się robią same!

Inwestowanie w nieruchomości, żeby mieć więcej czasu, to droga rentiera. Sporo podstawowych wiadomości na ten temat w sieci znajdziesz wyszukując np.  materiały Marcina Matuszewskiego.

Kapitał

Inwestowanie to z założenia pakowanie kapitału w coś, co ma dać za jakiś czas zarobek lub regularnie przynosić pieniądze. Inwestowaniem nie jest więc najczęściej kupowanie domu, w którym się mieszka, to jest zazwyczaj ciężkie pasywo (w nomenklaturze Kiyosakiego) i skarbonka bez dna, która pochłania to, co zarabiamy.

Dobra wiadomość jest taka, że zacząć zarabiać na nieruchomościach można bez absolutnie żadnego kapitału. Przykładem jest podnajem. Jest to jednak trudniejsze niż zarobienie kasy lub zbudowanie zdolności kredytowej. Dlatego warto coś mieć i najlepszym sposobem, na inwestowanie w cokolwiek jest zwiększenie zarobków.

Kapitał może też dać Ci inny człowiek, ale to najczęściej kosztuje dużo więcej niż w bankach. Można szukać oczywiście tańszej pomocy u rodziny, przyjaciół, wspólników lub u sprzedającego mieszkanie, które chcesz kupić. Sposobów na dodatkowy kapitał jest masa, a jak znajdziesz okazję, to kasa się zawsze znajdzie.  Serio. Trzeba tylko być na nią gotowym, tzn. mieć tylko dobrze przygotowany temat i być wiarygodną osobą, bez tego nie ma co się o jakiekolwiek finansowanie zewnętrzne starać – strata czasu. Zobacz jak przebojowo wbił się na rynek nieruchomości, najmłodszy ze wszystkich wymienionych w tym wpisie – Paweł Albrecht, który zamiast szaleć na imprezach oszczędzał wszystkie zarobione za granicą pieniądze, które przydały mu się idealnie, gdy był już na nie gotowy. Ostatnio świętował pierwszy milion – w wieku zaledwie 26 lat.

Na początku oczywiście wszystko wydaje się skomplikowane, ale z czasem przychodzi lek na wszystko – czyli doświadczenie.

Doświadczenie

Zdobywamy je mieszając czas, wiedzę i praktykę. Dużo na ten temat pisałem tutajNie będę więc dublował tematu. Jeśli chodzi o nieruchomości, to doświadczenie leczy stres, niedoczas, zapalenia i robi z dużych problemów malutkie. Najlepiej mieć doświadczenie własne, ale na początek wystarczy znaleźć człowieka, który się nim podzieli, gdy natrafimy na problem, który nas w danym momencie przerasta. Doświadczenie jest warte wiele, więc pamiętaj, żeby nie traktować takiej przysługi jak pierwszej lepszej rady wujka, bo czasem jedno zdanie od właściwej osoby, potrafi rozwiązać problem, który kosztowałby Cię miliony monet. Na szczęście osoby z dużym doświadczeniem są na tyle mądre, żeby się tą wiedzą dzielić i tutaj idealnym przykładem jest guru jeśli chodzi o pasywne zarabianie czyli Sławek Muturi, który swoim doświadczeniem obdzielił chyba wszystkich rentierów w Polsce.

Kluczowy element - człowiek

I teraz możesz się zastanawiać co to za kluczowy element, o którym pisałem na początku. Przewijał się on w każdym z akapitów i jest nawet podkreślony. Tak, odpowiedzią jest…

Człowiek – kluczowy element

To na nim wszystko się opiera. To z ludźmi musimy się na każdym kroku dogadywać i odpowiednich ludzi musimy przekonać do naszych argumentów. Czy to negocjując przy zakupie, czy przy sprzedaży, czy rozmawiając na temat warunków wynajmu, czy szukając porady prawnej, technicznej lub okazji spod lady u pośrednika. To właśnie inny człowiek może za nas poświęcić swój czas, żeby doglądać całego procesu remontu, może też zająć się obsługą gości przy krótkoterminowym wynajmie. Możemy pójść nawet o krok dalej i wszystko zlecić na zewnątrz. Możemy też oczywiście wszystko zrobić sami. Życie mamy jednak jedno, czas jest ograniczony i głupio tak po prostu wszystko od A do Z robić samemu za każdym razem, bo na pewno są na świecie ludzie, którzy wiele z tych elementów potrafią zrobić lepiej i chętnie się tym zajmą. To jedyna droga, by przeskalować swój biznes lub zyskać wolność finansową i zarabiać pasywnie.

Warto więc nawiązywać nowe znajomości i łowić ludzi – to nie przypadek, że pisano o tym już tysiące lat temu.

PS. Wtedy też nieruchomości były dobrą inwestycją na lata.